Projekt współfinansowany przez Unię Europejską w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego
Z życia sieci...
„Ta sieć ma sens!”

Rozmowa z p. Józefem Promnym, Przewodniczącym Związku Centralnego Dzieła Kolpinga w Polsce, Przewodniczącym Rodziny Kolpinga w Sycowie i animatorem sieci sycowskiej w projekcie „Współpraca dla pracy”.

A.W.: Za nami już rok trwania projektu „Współpraca dla pracy” i ponad pół roku istnienia partnerskich sieci współpracy (sieć sycowska powstała ostatecznie w marcu 2009 r.). Jak wspomina Pan początki partnerstwa, jak się ono nawiązywało? Czy organizacje partnerskie już wcześniej znane były Rodzinie Kolpinga w Sycowie?

J.P.: Właściwie tylko jeden z partnerów, Fundacja Partnerstwo Jadwiga, został zwerbowany specjalnie do zadań projektu. Natomiast zarówno Stowarzyszenie na Rzecz Edukacji Społecznej w Sycowie, jak i Towarzystwo Pomocy Niepełnosprawnym to partnerzy, z którymi już wcześniej współpracowaliśmy. Niepełnosprawnych już od paru lat wspomagamy w ich corocznych wyjazdach na letnie kolonie p.n. „Kawałek nieba”. Ze swej strony finansujemy podróż dzieci niepełnosprawnych i chociaż może nie są to duże pieniądze, dla Towarzystwa stanowią pomoc. Jeśli chodzi o drugą organizację, to zadziałały znajomości osobiste. Nie ukrywam, że środowisko oświatowe jest mi bardzo bliskie i znane od dziesięcioleci (również dzięki mojej żonie, która była pracownikiem oświaty).

Syców jest małą miejscowością, gdzie prawie wszyscy się znają, więc jeśli w takim środowisku działa się aktywnie, to takie działania są bardzo pozytywnie postrzegane i stają się magnesem przyciągającym inne organizacje do współpracy. Kiedy zostałem przewodniczącym miejscowej Rodziny Kolpinga w 2002 r. poczułem się osobiście zobowiązany do zwiększenia intensywności działań naszej wspólnoty. Udało nam się przeprowadzić wiele udanych inicjatyw, dzięki którym jesteśmy dobrze oceniani. Kiedy więc zwróciłem się do p. Jolanty Treli, przewodniczącej Stowarzyszenia na Rzecz Edukacji i Integracji Społecznej z propozycją współpracy projektowej, zgodziła się bardzo chętnie. I tak zawiązała się sieć sycowska.

A.W.: Czy w tym momencie sieć sycowska jest na tyle zintegrowana, że już nie ma znaczenia, że z niektórymi znacie się dłużej?

J.P.: Myślę, że nasza sieć integruje się coraz bardziej. Jedyną, drobną przeszkodę stanowi odległość jaka dzieli Dobroszyce, w których działa „Jadwiga” od Sycowa, gdzie siedzibę mają pozostałe trzy organizacje naszej sieci. Kiedy wynika potrzeba zwołania szybkiego roboczego spotkania, żeby omówić jakąś sprawę - dla osób z Sycowa nie jest to problem, a członkowie „Jadwigi” muszą jednak pokonać dystans, więc jest im trudniej. Myślę, że w naszej integracji dużo dobrego zrobiły wspólne wyjazdy na szkolenia dla menadżerów i specjalistów do Lanckorony, Gródka nad Dunajcem i Luborzycy. Tym bardziej, że sama podróż trwa kilka godzin, więc jest czas na rozmowy i lepsze poznanie się. I każde kolejne spotkanie, to pogłębiało. Ludzie zaczęli się utożsamiać z siecią.

A.W.: Jak Pan i członkowie sieci sycowskiej oceniają dotychczasowe projektowe działania czyli warsztaty szkoleniowe dla menadżerów i specjalistów? Czy spełniły one oczekiwania partnerów?

J.P.: Dla mnie osobiście, najbardziej cenne jest wspólne szkolenie menadżerów i specjalistów. Dzisiaj jest to, o co zabiegałem od początku: praktyczne konkretne działanie, które na pewno wniesie wiele dobrego w nasze umiejętności i wiedzę. Jeżeli chodzi o całość szkoleń, to wiem, że uczestnicy bardzo sobie je cenią i chwalą, zarówno na stopie towarzyskiej, jak i konkretnych działań i nabytej wiedzy. Cenią to, że trenerzy zwrócili uwagę na wiele istotnych aspektów: pokazali bardzo praktyczne rozwiązania, przekazali wskazówki do wykorzystania w pozyskiwaniu funduszy na różnorodne działania. Wszyscy są zadowoleni. Przyznam, że nie spodziewałem się, iż będzie taki odbiór i zadowolenie, ale ono jest! Dla mnie to też duża satysfakcja, że jest tak pozytywny odbiór, że biorę w tym udział. Ta sieć ma sens!

A.W.: W takim razie zapytam o plany na przyszłość. Czy macie już pomysł na wspólne sieciowe działania, może wyłonił się Wasz beneficjent? W przypadku Waszej sieci, każdy z partnerów ma trochę inny obszar działania. Czy znaleźliście „wspólny mianownik”, obszar w którym się spotykacie?

J.P.: Myślę, że w najbliższym czasie nie uda nam się jednym projektem ogarnąć wszystkich partnerów, bo to wciąż za duże wyzwanie. Ale mamy pomysły, niektóre mają już całkiem konkretną postać, aby robić mniejsze partnerskie projekty, tak aby każda z organizacji brała udział w jakimś wspólnym projekcie. Może nam się uda do końca roku złożyć wniosek w ramach trwającego jeszcze dolnośląskiego konkursu POKL Poddziałanie 7.3 (nasz wniosek wymaga jeszcze drobnych poprawek pod kątem właśnie partnerstwa, w tym przypadku ze Stowarzyszeniem na Rzecz Edukacji i Integracji Społecznej). Na pewno dopracujemy jeszcze wniosek przygotowany w trakcie naszego wspólnego, sieciowego szkolenia. W tych działaniach chcielibyśmy się skupić na szkoleniach dla środowiska wiejskiego i małych miast  w naszej gminie. Zamierzamy trochę odejść od oferty dla mieszkańców Sycowa na rzecz mieszkańców terenów okolicznych. I w tych działaniach byłoby miejsce dla Towarzystwa Pomocy Niepełnosprawnym. Z kolei, z „Jadwigą” chcielibyśmy pozyskać środki
na naukę konkretnych zawodów, z zakresu zgodnego z profilem działania Fundacji, czyli kosmetyka, fryzjerstwo i wszystkie tematy wokół „urody”. Oni stanowią świetną jednostkę szkoleniową: z piękną siedzibą i specjalistami w tych dziedzinach. Pięknie by się nam to złożyło!

A.W.: Bardzo dziękuję za rozmowę i życzę, aby sieci sycowskiej, tak właśnie wszystko pięknie się złożyło. Owocnych wspólnych działań!



Luborzyca 13.12.2009 r.

Rozmawiała Anna Wiśniewska



« Powrót

wszelkie prawa zastrzeżone © Współpraca dla pracy 2009